#14naGórnik

Domaszków, to mała wieś w powiecie kłodzkim, według ostatniego spisu ludności, licząca 1254 mieszkańców. Wieś, jakich w Polsce pełno. Są tu: zabytkowy XVI wieczny kościół, sędziowski dwór i kaplica. Jest też szkoła, do której prawdopodobnie uczęszczali wszyscy mieszkańcy i mały klub piłkarski – LZS Śnieżnik, próbujący podbijać Wałbrzyską SERIE A. Powietrze pachnie tu wolnością, a czas zdaje się upływać w zwolnionym tempie. Każdy z nas zna taką mieścinę. Jednak to, co dla nas jest „jedną z wielu”, dla innych jest całym światem. Wśród tych drugich są 4 rodziny – 17 osób, którym w jednej chwili ten „świat” dosłownie się zawalił. 

            W nocy 27 maja 2019 roku, po godzinie 1:30 w nocy, w wielorodzinnym budynku przy ulicy Kolejowej 42 wybuchł pożar. Do akcji ruszyło aż 15 zastępów straży, którym na szczęście udało się w porę wyprowadzić mieszkańców. I choć nikt nie odniósł obrażeń, to domu niestety nie udało się uratować. Doszczętnie spłonął budynek gospodarczy i zdecydowana większość budynku mieszkalnego. W jednej chwili 4 rodziny straciły cały dobytek, dokumenty i… materiały przez lata odkładane na remont dachu. To właśnie brak tego remontu powstrzymywał mieszkańców przed ubezpieczeniem domu… 17 osób, w tym 10 dzieci zostało bez dachu nad głową i środków do życia. Straty wyceniono na 500 tysięcy złotych. I chociaż ta sytuacja wydaje się beznadziejna, to nie będzie to jednak kolejna smutna historia. Wręcz przeciwnie – chcielibyśmy opowiedzieć wam o tym, jak jeden mały tweet, mała iskierka, potrafi uwolnić lawinę dobra. Będzie to historia o ludziach o szczodrych sercach, którzy zawsze są gotowi nieść pomoc. O firmach, dla których potrzebujący człowiek jest ważniejszy niż rachunek ekonomiczny. I w końcu o tym, jak osoby z różnych środowisk, oddalone od siebie o setki kilometrów, które nigdy się nie spotkały i być może nawet nie wiedzą o swoim istnieniu, mogą tworzyć jedną wielką rodzinę.

            Wisła Kraków, to jeden z tych klubów, który kibiców ma w całej Polsce, a nawet i na Świecie. Nie powinno więc nikogo zdziwić więc to, że jeden z nich – Przemysław Łabuz – mieszka w oddalonej od Krakowa o … km Bystrzycy Kłodzkiej. To właśnie jego tweet zapoczątkował całą akcję. Przemek jest trenerem grup młodzieżowych w jednym z klubów w Bystrzycy, miejscowości sąsiadującej z Domaszkowem. Jeden z jego podopiecznych – Kamil – ucierpiał we wspomnianym pożarze. Cała lokalna społeczność włączyła się w akcję pomocy pogorzelcom. Odbyły się charytatywne imprezy, utworzono specjalne konto do wpłat i rozpoczęto zbiórkę. Przemek, jako kibic Wisły, postanowił o pomoc zwrócić się do Wisły Kraków. Za pośrednictwem Twittera poprosił o przekazanie meczowej koszulki na licytację.

Wisła nie tylko odpowiedziała na apel, ale też postanowiła obdarować wszystkich poszkodowanych szalikami. Mało tego, w głowach pracowników Wisły – Michała Hardka i Iwony Kupiec, zaczął kiełkować pomysł, aby oderwać na chwilę pogorzelców od tragedii, jaka ich spotkała i zaprosić na mecz Wisła – Górnik Zabrze. O ile zapewnienie biletów na mecz nie było problemem, o tyle zorganizowanie przejazdu dla 17 osób przez niemal pół kraju, tak by nie narażać naszych gości na żadne koszty, to nie lada wyzwanie.

Na szczęście – kibice Wisły, już nie raz pokazywali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Dlatego, gdy tylko Wisła zgłosiła się do nas – Fundacji ReymonTTa22 – z propozycją wsparcia akcji – nie wahaliśmy się ani chwili.

            Szybkie przeliczenie kosztów i już wiemy – musimy zebrać kilka tysięcy. Uruchamiamy zbiórkę z hasztagiem #14naGórnik (początkowo, to właśnie 14 osób zgłosiło chęć przyjazdu). Wpłaty napływają – w przeróżnej wysokości. Najniższa – 5,60 zł, najwyższa – 500 zł. Choć różnej wielkości – każda warta tyle samo. Każda będąca dla kogoś kwotą, którą mógł i zechciał przeznaczyć na bezinteresowną pomoc obcym osobom.

            Jednocześnie cały czas poszukiwaliśmy partnerów biznesowych akcji. Mieliśmy nadzieje, że uda się znaleźć firmę transportową, która zgodzi się dać nam zniżkę w zamian za promocję w social mediach. I tak trafiliśmy do firmy 4transfer.pl

            Jaka powinna być idealna firma transportowa? Punktualna, niezawodna, powinna mieć duże doświadczenie, kulturalnych kierowców i dysponować nowoczesną – bezpieczną – flotą samochodów. Tego wszystkiego spodziewaliśmy się po 4transfer. I nie zawiedliśmy się. To co nas jednak zaskoczyło, to ogromna wrażliwość na potrzebujących. Firma 4transfer nie zaoferowała nam zniżki. Zaoferowała nam znacznie więcej – niemal całkowite pokrycie kosztów transportu. Usługa o wartości ponad 2000 zł, zostanie wykonana za jedyne 500 zł. Niesamowite, prawda?

            Tymczasem na koncie zbiórki było już 1700 złotych. Wiedzieliśmy już, że dzięki wspaniałomyślności firmy 4transfer – kolokwialnie mówiąc „jesteśmy do przodu”. Postanowiliśmy więc, że za zaoszczędzone środki zaprosimy naszych, strudzonych podróżą, gości na przedmeczowy obiad. Tutaj jednak też, nie trzeba było długo szukać. Fabryka Pizzy – gdy tylko dowiedziała się o akcji – zaoferowała… ogromny, bo aż 50% rabat. Kolejny raz trafiliśmy na firmę, która nie patrzy jedynie w rubryczki Excela.

            Plan dnia gotowy. Za zaoszczędzone pieniądze postanowiliśmy wyposażyć pogorzelców w szaliki i gadżety Wisły. Pozostało nam więc jedynie oczekiwać na przyjazd naszych gości.

           Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Podróż odbyła się w komfortowych warunkach. 17 osób i 3 opiekunów wsiadło do podstawionego przez firmę 4transfer.pl samochodu i po niespełna 5 h dojechało pod stadion Wisły, gdzie ich odebraliśmy. Po chwili byliśmy już w Fabryce Pizzy przy ulicy … Po pożywnym i pysznym posiłku wspólnie udaliśmy się na stadion. Mecz oglądany z perspektywy trybun, to zawsze wielkie przeżycie. Tym razem było jeszcze większe i to nie tylko za sprawą dramatycznej końcówki i gola Chuci. Choć wśród naszych gości było paru kibiców Wisły, dla wszystkich była to pierwsza wizyta na Ekstraklasowym stadionie. Jakimkolwiek. Dla części z nich, był to też… pierwszy wakacyjny wyjazd.

Jak mówili: na długo go zapamiętają, a Wisła zyskała kilku zagorzałych fanów. Dzięki dobroci serca kilkunastu osób i firm udało się chociaż na chwile wywołać uśmiech na twarzach ludzi, którzy bynajmniej nie mają ostatnio wielu powodów do radości.

           Kibicowanie Wiśle nie należało w poprzednich latach do rzeczy łatwych. Przyzwyczajona do sukcesów krakowska publiczność, zamiast świętować kolejne mistrzostwa, musiała drżeć o pozostanie swojego klubu na futbolowej mapie Polski. Te sytuacje pokazały jednak, jak wielka jest w nas – kibicach Wisły – moc, gdy działamy razem. Udało nam się wspólnie „obronić” stadion i ligę. Potrafiliśmy wspomóc Wisłę finansowo, gdy nas potrzebowała. Biliśmy kolejne rekordy – ilości członków Socios, sprzedaży: karnetów, akcji, koszulek, czy kubków. Udało nam się wyremontować szatnie Akademii, zakupić kilkaset bonów karnetowych, czy spełnić marzenie niepełnosprawnego Michała z domu dziecka i wręczyć mu koszulkę Kuby Błaszczykowskiego. Akcja z pomocą poszkodowanym w pożarze, z oddalonej o 350 km od Krakowa miejscowości, po raz kolejny pokazała, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. I choć sportowo i finansowo, jako klub, wciąż odstajemy od elity, to jako kibice, regularnie gramy w Lidze Mistrzów.

           

            Mówi się, że nie wypada chwalić się pomaganiem i nie w tym celu powstał ten tekst. Chcieliśmy pokazać Wam jak wielka tkwi w nas siła. Jak jeden mały tweet potrafi wywołać lawinę dobra i w konsekwencji podarować komuś, będącemu w trudnej sytuacji, uśmiech. Pokazać, że są jeszcze firmy o wielkich sercach, jak 4transfer.pl i FabrykaPizzy, dla których świat nie składa się tylko z cyfr.

            Pamiętajcie o tym, gdy będziecie wybierać firmę transportową na Wasz kawalerski, ślub, czy wycieczkę ślubną. Pamiętajcie, gdy będziecie zamawiać pizzę. Pamiętajcie, że „dobro wraca”. I jeżeli kiedyś wróci do nas, to Rynek Główny znów zapłonie blaskiem rac i niebiesko-biało-czerwonych flag, Mickiewicz przywdzieje szalik, a Ratusz zatrzęsie się od „Jak długo na Wawelu”. Pamiętajcie, że jest w nas moc, której nikt i nic nie jest w stanie zatrzymać.

 

  1. Wciąż prowadzona jest zbiórka na odbudowanie domu rodziny z Domaszkowa. Wpłat możecie dokonywać za pośrednictwem serwisu zrzutka.pl . https://zrzutka.pl/w774sr I choć to wyświechtany slogan, to naprawdę każdy grosz się liczy.

 

https://kujawskopomorskie.naszemiasto.pl/pozar-w-domaszkowie-4-rodziny-stracily-wszystko-trwa/ar/c1-5143609?fbclid=IwAR3qay2VCGSvpz1x958Hjux8IeSRMYTh-HBDsZcGudEvwEW17qXRrwl9H_Y

https://bystrzycaklodzka.naszemiasto.pl/grill-charytatywny-na-rzecz-pogorzelcow-z-domaszkowa/ar/c1-5174621?fbclid=IwAR0zwLiW4gt77zZXQPDzA0cqC507KOgaJ7Nga9WUE3PcvjAK0TgnrQ_pqRg

https://gazetawroclawska.pl/nocny-pozar-w-budynku-wielorodzinnym-ewakuowano-17-osob-zobacz/ga/c1-14163163/zd/36182971

 

Fundacja ReymonTTa22 nie lubi marnować czasu. Jeśli uznamy, że sytuacja wymaga działania, reagujemy natychmiast. Znani jesteśmy również z tego, że kiedy jakiś pomysł przykuje naszą uwagę, stajemy na głowie, by efekt był satysfakcjonujący. Po raz pierwszy mogliście się przekonać o tym podczas akcji #WisłaTylkoPrzyReymonta, gdy zbieraliśmy fundusze na pierwsze trzy domowe spotkania sezonu. W rok 2019 weszliśmy z nową akcją.

#KoszulkaDlaWisły

To był klasyczny scenariusz działania naszej Fundacji. W dniu, kiedy wyszło na jaw, że jednym z ratujących klub przed upadkiem jest sam Kuba Błaszczykowski, Pan Krzysztof Stanowski rzucił na Twitterze luźny pomysł, by zaprojektować i wypuścić do sprzedaży specjalną koszulkę której tematem przewodnim miało być upamiętnienie historycznego momentu ratowania Wisły Kraków przed upadkiem. Ani przez moment nie wahaliśmy się i zadeklarowaliśmy, że podejmiemy się zadania od początku do końca.

Wybór projektu

Od samego początku istnienia naszej Fundacji deklarowaliśmy pełną transparentność w działaniu oraz otwartość na pomysły i sugestie kibiców, chcących wesprzeć nasze działania. Nie inaczej było tym razem. W konkursie mógł wziąć udział każdy. Przez kilkanaście dni otrzymaliśmy kilkadziesiąt grafik. W wewnętrznym głosowaniu wybraliśmy trzy projekty i oddaliśmy decyzję w ręce kibiców. Zwycięzcą głosowania został projekt „Linia życia” nadesłany przez Pana Tomasza Lebkuchena, który od pierwszego dnia uznawany był za głównego kandydata do zwycięstwa.

Przede wszystkim jakość

Od samego początku wiedzieliśmy jak wielkie są oczekiwania względem tej koszulki. Wiedzieliśmy że to nie może być zwykły T-shirt, który straci fason po jednym praniu, ale musi dorównać jakością samemu projektowi. Akcja #KoszulkaDlaWisły wzbudziła spore zainteresowanie i ułatwiło nam to  kontakt z firmami chętnymi podjęcia się zadania. Po kolejnych kilkunastu dniach, dziesiątkach próbek i setkach rozmów wraz z Wisłą Kraków zdecydowaliśmy się powierzyć produkcję firmie Cutline Wear Factory.

Limity nie istnieją

Kibice Wisły kolejny raz pokazali, jak bardzo podoba im się projekt „Linia życia” oraz jak wiele mogę od siebie dać, jeśli tylko mają klarowną i uczciwą opcję pomocy klubowi. Bazując na wynikach sprzedaży koszulek prowadzonych przy poprzednich akcjach dla Wisły Kraków wraz z klubem podjęliśmy decyzje o wprowadzeniu limitowanej serii koszulek linia życia. Miało to podnieść nieco elitarność produktu oraz pomoc również w zaplanowaniu procesu produkcyjnego oraz wysyłek.

Nikt chyba nie przewidywał, że cały limitowany nakład (1906 sztuk) rozejdzie się w godzinę, wliczając w to trzydzieści minut przeciążonego serwera, który nie wytrzymał naporu chętnych. Wiec znów działając w trybie ekspresowym Wisła Kraków wraz z Fundacją ReymonTTa22 uznały że limity trzeba zdjąć. Rozpoczęte zostały rozmowy by uniknąć problemów z dostawami Wisła rozpoczęła rozmowy z firma która podjęła by się zadania rozesłania tak ogromnej ilości zamówień. By jednak wyróżnić nabywców pierwszych 1906 koszulek zostaną one dodatkowo ozdobione, co będzie je wyróżniać spośród pozostałych.

W ostatecznym rozrachunku, sprzedanych zostało 7808 koszulek z serii „Linia życia”, co dobitnie pokazuje jaki potencjał drzemie w kibicach Białej Gwiazdy.

Media

Począwszy od inicjatora i pomysłodawcy akcji Pana Krzysztofa Stanowskiego który pokazał Światu „Linię Życia” w jednym z programów Stan futbolu

Bardzo duży wkład w promocję naszej akcji wniósł redaktor Michał Pol, Który jako pierwszy na swoim YT programie zaprezentował promocyjną wersje koszulki ,wystąpił w niej wraz z Tomaszem Smokowskim w jednym z odcinków Misji Futbol oraz prezentował na antenach innych stacji telewizyjnych.

Rozgłos wokół akcji #KoszulkaDlaWisły zwrócił uwagę także największych portali internetowych oraz rozgłośni radiowych. Informacje o niej można było przeczytać między innymi na stronie RMF FM   , pisała o nas również Gazeta Krakowska  .

Serdecznie dziękujemy wszystkim ludziom zaangażowanym w akcję #KoszulkaDlaWisły, dziękujemy również kibicom za obdarzenie nas po raz kolejny zaufaniem. Razem tworzymy Wielką Wisłę.

Wielki sukces projektu #WisłaTylkoPrzyReymonta

Dzięki współpracy i zaangażowaniu kibiców udało się zebrać:

361 279 PLN

Do akcji dołączyło 3196 kibiców.

Celem akcji było pokrycie kosztów wynajmu stadionu przy Reymonta 22 na pierwsze trzy domowe mecze w sezonie 2018/2019.

Szczegóły i wyniki akcji na stronie https://fans4club.com/project-reymonta

Tytuł

#14naGórnik

 

Domaszków, to mała wieś w powiecie kłodzkim, według ostatniego spisu ludności, licząca 1254 mieszkańców. Wieś, jakich w Polsce pełno. Są tu: zabytkowy XVI wieczny kościół, sędziowski dwór i kaplica. Jest też szkoła, do której prawdopodobnie uczęszczali wszyscy mieszkańcy i mały klub piłkarski – LZS Śnieżnik, próbujący podbijać Wałbrzyską SERIE A. Powietrze pachnie tu wolnością, a czas zdaje się upływać w zwolnionym tempie. Każdy z nas zna taką mieścinę. Jednak to, co dla nas jest „jedną z wielu”, dla innych jest całym światem. Wśród tych drugich są 4 rodziny – 17 osób, którym w jednej chwili ten „świat” dosłownie się zawalił. 

 

            W nocy 27 maja 2019 roku, po godzinie 1:30 w nocy, w wielorodzinnym budynku przy ulicy Kolejowej 42 wybuchł pożar. Do akcji ruszyło aż 15 zastępów straży, którym na szczęście udało się w porę wyprowadzić mieszkańców. I choć nikt nie odniósł obrażeń, to domu niestety nie udało się uratować. Doszczętnie spłonął budynek gospodarczy i zdecydowana większość budynku mieszkalnego. W jednej chwili 4 rodziny straciły cały dobytek, dokumenty i… materiały przez lata odkładane na remont dachu. To właśnie brak tego remontu powstrzymywał mieszkańców przed ubezpieczeniem domu… 17 osób, w tym 10 dzieci zostało bez dachu nad głową i środków do życia. Straty wyceniono na 500 tysięcy złotych. I chociaż ta sytuacja wydaje się beznadziejna, to nie będzie to jednak kolejna smutna historia. Wręcz przeciwnie – chcielibyśmy opowiedzieć wam o tym, jak jeden mały tweet, mała iskierka, potrafi uwolnić lawinę dobra. Będzie to historia o ludziach o szczodrych sercach, którzy zawsze są gotowi nieść pomoc. O firmach, dla których potrzebujący człowiek jest ważniejszy niż rachunek ekonomiczny. I w końcu o tym, jak osoby z różnych środowisk, oddalone od siebie o setki kilometrów, które nigdy się nie spotkały i być może nawet nie wiedzą o swoim istnieniu, mogą tworzyć jedną wielką rodzinę.

            Wisła Kraków, to jeden z tych klubów, który kibiców ma w całej Polsce, a nawet i na Świecie. Nie powinno więc nikogo zdziwić więc to, że jeden z nich – Przemysław Łabuz – mieszka w oddalonej od Krakowa o 300 km Bystrzycy Kłodzkiej. To właśnie jego tweet zapoczątkował całą akcję. Przemek jest trenerem grup młodzieżowych w jednym z klubów w Bystrzycy, miejscowości sąsiadującej z Domaszkowem. Jeden z jego podopiecznych – Kamil – ucierpiał we wspomnianym pożarze. Cała lokalna społeczność włączyła się w akcję pomocy pogorzelcom. Odbyły się charytatywne imprezy, utworzono specjalne konto do wpłat i rozpoczęto zbiórkę. Przemek, jako kibic Wisły, postanowił o pomoc zwrócić się do Wisły Kraków. Za pośrednictwem Twittera poprosił o przekazanie meczowej koszulki na licytację.

 

 

Wisła nie tylko odpowiedziała na apel, ale też postanowiła obdarować wszystkich poszkodowanych szalikami. Koszulkę zlicytowano za XXX. Mało tego, w głowach pracowników Wisły – Michała Hardka i Iwony Kupiec, zaczął kiełkować pomysł, aby oderwać na chwilę pogorzelców od tragedii, jaka ich spotkała i zaprosić na mecz Wisła – Górnik Zabrze. O ile zapewnienie biletów na loże VIP Gold nie było problemem, o tyle zorganizowanie przejazdu dla 17 osób przez niemal pół kraju, tak by nie narażać naszych gości na żadne koszty, to nie lada wyzwanie.

Na szczęście – kibice Wisły, już nie raz pokazywali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Dlatego, gdy tylko Wisła zgłosiła się do nas – Fundacji ReymonTTa22 – z propozycją wsparcia akcji – nie wahaliśmy się ani chwili.

 

            Szybkie przeliczenie kosztów i już wiemy – musimy zebrać około 2000 zł. Uruchamiamy zbiórkę z hasztagiem #14naGórnik (początkowo, to właśnie 14 osób zgłosiło chęć przyjazdu). Wpłaty napływają – w przeróżnej wysokości. Najniższa – 5,60 zł, najwyższa – 500 zł. Choć różnej wielkości – każda warta tyle samo. Każda będąca dla kogoś kwotą, którą mógł i zechciał przeznaczyć na bezinteresowną pomoc obcym osobom.

            Jednocześnie cały czas poszukiwaliśmy partnerów biznesowych akcji. Mieliśmy nadzieje, że uda się znaleźć firmę transportową, która zgodzi się dać nam zniżkę w zamian za promocję w social mediach. I tak trafiliśmy do firmy 4transfer.pl

 

            Jaka powinna być idealna firma transportowa? Punktualna, niezawodna, powinna mieć duże doświadczenie, kulturalnych kierowców i dysponować nowoczesną – bezpieczną – flotą samochodów. Tego wszystkiego spodziewaliśmy się po 4transfer. I nie zawiedliśmy się. To co nas jednak zaskoczyło, to ogromna wrażliwość na potrzebujących. Firma 4transfer nie zaoferowała nam zniżki. Zaoferowała nam znacznie więcej – niemal całkowite pokrycie kosztów transportu. Usługa o wartości ponad 2000, zostanie wykonana za jedyne 500 zł. Niesamowite, prawda?

 

            Tymczasem na koncie zbiórki było już ponad 1700 złotych. Wiedzieliśmy już, że dzięki wspaniałomyślności firmy 4transfer – kolokwialnie mówiąc „jesteśmy do przodu”. Postanowiliśmy więc, że za zaoszczędzone środki zaprosimy naszych, strudzonych podróżą, gości na przedmeczowy obiad. Tutaj jednak też, nie trzeba było długo szukać. Fabryka Pizzy – gdy tylko dowiedziała się o akcji – zaoferowała… ogromny, bo aż 50% rabat. Kolejny raz trafiliśmy na firmę, która nie patrzy jedynie w rubryczki Excela.

            Plan dnia gotowy. Za zaoszczędzone pieniądze postanowiliśmy wyposażyć pogorzelców w szaliki i gadżety Wisły. Pozostało nam więc jedynie oczekiwać na przyjazd naszych gości.

 

            Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Podróż odbyła się w komfortowych warunkach. 17 osób i 3 opiekunów wsiadło do  podstawionego przez firmę 4transfer.pl samochodu i po niespełna 5 h dojechało pod stadion Wisły, gdzie ich odebraliśmy. Po chwili byliśmy już w Fabryce Pizzy przy ulicy … Po pożywnym i pysznym posiłku wspólnie udaliśmy się na stadion. Mecz oglądany z perspektywy trybun, to zawsze wielkie przeżycie. Tym razem było jeszcze większe i to nie tylko za sprawą dramatycznej końcówki i gola Chuci. Choć wśród naszych gości było paru kibiców Wisły, dla wszystkich była to pierwsza wizyta na Ekstraklasowym stadionie. Jakimkolwiek. Dla części z nich, był to też… pierwszy wakacyjny wyjazd.

Jak mówili: na długo go zapamiętają, a Wisła zyskała kilku zagorzałych fanów. Dzięki dobroci serca kilkunastu osób i firm udało się chociaż na chwile wywołać uśmiech na twarzach ludzi, którzy bynajmniej nie mają ostatnio wielu powodów do radości.

            Kibicowanie Wiśle nie należało w poprzednich latach do rzeczy łatwych. Przyzwyczajona do sukcesów krakowska publiczność, zamiast świętować kolejne mistrzostwa, musiała drżeć o pozostanie swojego klubu na futbolowej mapie Polski. Te sytuacje pokazały jednak, jak wielka jest w nas – kibicach Wisły – moc, gdy działamy razem. Udało nam się wspólnie „obronić” stadion i ligę. Potrafiliśmy wspomóc Wisłę finansowo, gdy nas potrzebowała. Biliśmy kolejne rekordy – ilości członków Socios, sprzedaży: karnetów, akcji, koszulek, czy kubków. Udało nam się wyremontować szatnie Akademii, zakupić kilkaset bonów karnetowych, czy spełnić marzenie niepełnosprawnego Michała z domu dziecka i wręczyć mu koszulkę Kuby Błaszczykowskiego. Akcja z pomocą poszkodowanym w pożarze, z oddalonej o 300 km od Krakowa miejscowości, po raz kolejny pokazała, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. I choć sportowo i finansowo, jako klub, wciąż odstajemy od elity, to jako kibice, regularnie gramy w Lidze Mistrzów.

           

            Mówi się, że nie wypada chwalić się pomaganiem i nie w tym celu powstał ten tekst. Chcieliśmy pokazać Wam jak wielka tkwi w nas siła. Jak jeden mały tweet potrafi wywołać lawinę dobra i w konsekwencji podarować komuś, będącemu w trudnej sytuacji, uśmiech. Pokazać, że są jeszcze firmy o wielkich sercach, jak 4transfer.pl i FabrykaPizzy, dla których świat nie składa się tylko z cyfr.

            Pamiętajcie o tym, gdy będziecie wybierać firmę transportową na Wasz kawalerski, ślub, czy wycieczkę ślubną. Pamiętajcie, gdy będziecie zamawiać pizzę. Pamiętajcie, że „dobro wraca”. I jeżeli kiedyś wróci do nas, to Rynek Główny znów zapłonie blaskiem rac i niebiesko-biało-czerwonych flag, Mickiewicz przywdzieje szalik, a Ratusz zatrzęsie się od „Jak długo na Wawelu”. Pamiętajcie, że jest w nas moc, której nikt i nic nie jest w stanie zatrzymać.

  1. Wciąż prowadzona jest zbiórka na odbudowanie domu rodziny z Domaszkowa. Wpłat możecie dokonywać za pośrednictwem serwisu zrzutka.pl (LINK). I choć to wyświechtany slogan, to naprawdę każdy grosz się liczy.

 

#14naGórnik

Domaszków, to mała wieś w powiecie kłodzkim, według ostatniego spisu ludności, licząca 1254 mieszkańców. Wieś, jakich w Polsce pełno. Są tu: zabytkowy XVI wieczny kościół, sędziowski dwór i kaplica. Jest też szkoła, do której prawdopodobnie uczęszczali wszyscy mieszkańcy i mały klub piłkarski – LZS Śnieżnik, próbujący podbijać Wałbrzyską SERIE A. Powietrze pachnie tu wolnością, a czas zdaje się upływać w zwolnionym tempie. Każdy z nas zna taką mieścinę. Jednak to, co dla nas jest „jedną z wielu”, dla innych jest całym światem. Wśród tych drugich są 4 rodziny – 17 osób, którym w jednej chwili ten „świat” dosłownie się zawalił. 

            W nocy 27 maja 2019 roku, po godzinie 1:30 w nocy, w wielorodzinnym budynku przy ulicy Kolejowej 42 wybuchł pożar. Do akcji ruszyło aż 15 zastępów straży, którym na szczęście udało się w porę wyprowadzić mieszkańców. I choć nikt nie odniósł obrażeń, to domu niestety nie udało się uratować. Doszczętnie spłonął budynek gospodarczy i zdecydowana większość budynku mieszkalnego. W jednej chwili 4 rodziny straciły cały dobytek, dokumenty i… materiały przez lata odkładane na remont dachu. To właśnie brak tego remontu powstrzymywał mieszkańców przed ubezpieczeniem domu… 17 osób, w tym 10 dzieci zostało bez dachu nad głową i środków do życia. Straty wyceniono na 500 tysięcy złotych. I chociaż ta sytuacja wydaje się beznadziejna, to nie będzie to jednak kolejna smutna historia. Wręcz przeciwnie – chcielibyśmy opowiedzieć wam o tym, jak jeden mały tweet, mała iskierka, potrafi uwolnić lawinę dobra. Będzie to historia o ludziach o szczodrych sercach, którzy zawsze są gotowi nieść pomoc. O firmach, dla których potrzebujący człowiek jest ważniejszy niż rachunek ekonomiczny. I w końcu o tym, jak osoby z różnych środowisk, oddalone od siebie o setki kilometrów, które nigdy się nie spotkały i być może nawet nie wiedzą o swoim istnieniu, mogą tworzyć jedną wielką rodzinę.

            Wisła Kraków, to jeden z tych klubów, który kibiców ma w całej Polsce, a nawet i na Świecie. Nie powinno więc nikogo zdziwić więc to, że jeden z nich – Przemysław Łabuz – mieszka w oddalonej od Krakowa o … km Bystrzycy Kłodzkiej. To właśnie jego tweet zapoczątkował całą akcję. Przemek jest trenerem grup młodzieżowych w jednym z klubów w Bystrzycy, miejscowości sąsiadującej z Domaszkowem. Jeden z jego podopiecznych – Kamil – ucierpiał we wspomnianym pożarze. Cała lokalna społeczność włączyła się w akcję pomocy pogorzelcom. Odbyły się charytatywne imprezy, utworzono specjalne konto do wpłat i rozpoczęto zbiórkę. Przemek, jako kibic Wisły, postanowił o pomoc zwrócić się do Wisły Kraków. Za pośrednictwem Twittera poprosił o przekazanie meczowej koszulki na licytację.

Wisła nie tylko odpowiedziała na apel, ale też postanowiła obdarować wszystkich poszkodowanych szalikami. Mało tego, w głowach pracowników Wisły – Michała Hardka i Iwony Kupiec, zaczął kiełkować pomysł, aby oderwać na chwilę pogorzelców od tragedii, jaka ich spotkała i zaprosić na mecz Wisła – Górnik Zabrze. O ile zapewnienie biletów na mecz nie było problemem, o tyle zorganizowanie przejazdu dla 17 osób przez niemal pół kraju, tak by nie narażać naszych gości na żadne koszty, to nie lada wyzwanie.

Na szczęście – kibice Wisły, już nie raz pokazywali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Dlatego, gdy tylko Wisła zgłosiła się do nas – Fundacji ReymonTTa22 – z propozycją wsparcia akcji – nie wahaliśmy się ani chwili.

            Szybkie przeliczenie kosztów i już wiemy – musimy zebrać kilka tysięcy. Uruchamiamy zbiórkę z hasztagiem #14naGórnik (początkowo, to właśnie 14 osób zgłosiło chęć przyjazdu). Wpłaty napływają – w przeróżnej wysokości. Najniższa – 5,60 zł, najwyższa – 500 zł. Choć różnej wielkości – każda warta tyle samo. Każda będąca dla kogoś kwotą, którą mógł i zechciał przeznaczyć na bezinteresowną pomoc obcym osobom.

            Jednocześnie cały czas poszukiwaliśmy partnerów biznesowych akcji. Mieliśmy nadzieje, że uda się znaleźć firmę transportową, która zgodzi się dać nam zniżkę w zamian za promocję w social mediach. I tak trafiliśmy do firmy 4transfer.pl

            Jaka powinna być idealna firma transportowa? Punktualna, niezawodna, powinna mieć duże doświadczenie, kulturalnych kierowców i dysponować nowoczesną – bezpieczną – flotą samochodów. Tego wszystkiego spodziewaliśmy się po 4transfer. I nie zawiedliśmy się. To co nas jednak zaskoczyło, to ogromna wrażliwość na potrzebujących. Firma 4transfer nie zaoferowała nam zniżki. Zaoferowała nam znacznie więcej – niemal całkowite pokrycie kosztów transportu. Usługa o wartości ponad 2000 zł, zostanie wykonana za jedyne 500 zł. Niesamowite, prawda?

            Tymczasem na koncie zbiórki było już 1700 złotych. Wiedzieliśmy już, że dzięki wspaniałomyślności firmy 4transfer – kolokwialnie mówiąc „jesteśmy do przodu”. Postanowiliśmy więc, że za zaoszczędzone środki zaprosimy naszych, strudzonych podróżą, gości na przedmeczowy obiad. Tutaj jednak też, nie trzeba było długo szukać. Fabryka Pizzy – gdy tylko dowiedziała się o akcji – zaoferowała… ogromny, bo aż 50% rabat. Kolejny raz trafiliśmy na firmę, która nie patrzy jedynie w rubryczki Excela.

            Plan dnia gotowy. Za zaoszczędzone pieniądze postanowiliśmy wyposażyć pogorzelców w szaliki i gadżety Wisły. Pozostało nam więc jedynie oczekiwać na przyjazd naszych gości.

           Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Podróż odbyła się w komfortowych warunkach. 17 osób i 3 opiekunów wsiadło do podstawionego przez firmę 4transfer.pl samochodu i po niespełna 5 h dojechało pod stadion Wisły, gdzie ich odebraliśmy. Po chwili byliśmy już w Fabryce Pizzy przy ulicy … Po pożywnym i pysznym posiłku wspólnie udaliśmy się na stadion. Mecz oglądany z perspektywy trybun, to zawsze wielkie przeżycie. Tym razem było jeszcze większe i to nie tylko za sprawą dramatycznej końcówki i gola Chuci. Choć wśród naszych gości było paru kibiców Wisły, dla wszystkich była to pierwsza wizyta na Ekstraklasowym stadionie. Jakimkolwiek. Dla części z nich, był to też… pierwszy wakacyjny wyjazd.

Jak mówili: na długo go zapamiętają, a Wisła zyskała kilku zagorzałych fanów. Dzięki dobroci serca kilkunastu osób i firm udało się chociaż na chwile wywołać uśmiech na twarzach ludzi, którzy bynajmniej nie mają ostatnio wielu powodów do radości.

           Kibicowanie Wiśle nie należało w poprzednich latach do rzeczy łatwych. Przyzwyczajona do sukcesów krakowska publiczność, zamiast świętować kolejne mistrzostwa, musiała drżeć o pozostanie swojego klubu na futbolowej mapie Polski. Te sytuacje pokazały jednak, jak wielka jest w nas – kibicach Wisły – moc, gdy działamy razem. Udało nam się wspólnie „obronić” stadion i ligę. Potrafiliśmy wspomóc Wisłę finansowo, gdy nas potrzebowała. Biliśmy kolejne rekordy – ilości członków Socios, sprzedaży: karnetów, akcji, koszulek, czy kubków. Udało nam się wyremontować szatnie Akademii, zakupić kilkaset bonów karnetowych, czy spełnić marzenie niepełnosprawnego Michała z domu dziecka i wręczyć mu koszulkę Kuby Błaszczykowskiego. Akcja z pomocą poszkodowanym w pożarze, z oddalonej o 350 km od Krakowa miejscowości, po raz kolejny pokazała, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. I choć sportowo i finansowo, jako klub, wciąż odstajemy od elity, to jako kibice, regularnie gramy w Lidze Mistrzów.

           

            Mówi się, że nie wypada chwalić się pomaganiem i nie w tym celu powstał ten tekst. Chcieliśmy pokazać Wam jak wielka tkwi w nas siła. Jak jeden mały tweet potrafi wywołać lawinę dobra i w konsekwencji podarować komuś, będącemu w trudnej sytuacji, uśmiech. Pokazać, że są jeszcze firmy o wielkich sercach, jak 4transfer.pl i FabrykaPizzy, dla których świat nie składa się tylko z cyfr.

            Pamiętajcie o tym, gdy będziecie wybierać firmę transportową na Wasz kawalerski, ślub, czy wycieczkę ślubną. Pamiętajcie, gdy będziecie zamawiać pizzę. Pamiętajcie, że „dobro wraca”. I jeżeli kiedyś wróci do nas, to Rynek Główny znów zapłonie blaskiem rac i niebiesko-biało-czerwonych flag, Mickiewicz przywdzieje szalik, a Ratusz zatrzęsie się od „Jak długo na Wawelu”. Pamiętajcie, że jest w nas moc, której nikt i nic nie jest w stanie zatrzymać.

 

  1. Wciąż prowadzona jest zbiórka na odbudowanie domu rodziny z Domaszkowa. Wpłat możecie dokonywać za pośrednictwem serwisu zrzutka.pl . https://zrzutka.pl/w774sr I choć to wyświechtany slogan, to naprawdę każdy grosz się liczy.

 

https://kujawskopomorskie.naszemiasto.pl/pozar-w-domaszkowie-4-rodziny-stracily-wszystko-trwa/ar/c1-5143609?fbclid=IwAR3qay2VCGSvpz1x958Hjux8IeSRMYTh-HBDsZcGudEvwEW17qXRrwl9H_Y

https://bystrzycaklodzka.naszemiasto.pl/grill-charytatywny-na-rzecz-pogorzelcow-z-domaszkowa/ar/c1-5174621?fbclid=IwAR0zwLiW4gt77zZXQPDzA0cqC507KOgaJ7Nga9WUE3PcvjAK0TgnrQ_pqRg

https://gazetawroclawska.pl/nocny-pozar-w-budynku-wielorodzinnym-ewakuowano-17-osob-zobacz/ga/c1-14163163/zd/36182971